2005-02-27 17:25:32 >>

Wielki Powrót ;)




Witajcie ponownie ;)

Otóż zmartwychwstałam i czuje się świetnie ;). Jeszcze ciągle żyje, chociaż momentami sądziłam, że jestem bliska śmierci xP.
No i niestety wszystko przez ów nieszczęsny pomysł na kolec w języku ;).
Zaczęło się jak już pisałam od niewinnego wchłaniania się kulek, a skończyło na neurologu xP.

Dla zainteresowanych dzień po wyjęciu kolca nie mogłam zasnąć, ponieważ drętwiał mi cały język. Przeraziłam się, że mogło dojść do uszkodzenia nerwu językowo-gardłowego – (uszkodzenie nerwu podjęzykowego nie wchodziło w grę- skutki byłyby odczuwalne zaraz po przekłuciu)- zahamowanie produkcji śliny, utrata kubków smakowych tylnej części języka, promieniujący ból głowy etc.
Do tego wszystkiego doszła mi jeszcze angina. Tej samej nocy wylądowałam na pogotowiu, bo zaczęłam dostawać kompletnych schiz- że np. drętwieje mi ciało- ale to akurat nie jest wpływ źle zrobionego kolczyka ;) x].
W każdym razie zobaczył mnie laryngolog, okazało się, że wszystko jest niby ok i mogę wracać do domu- faktycznie- była 4-5 nad ranem, a drętwienie ustawało- pozostał tylko ból głowy. Jednak kolejnej nocy znowu zaczęło robić się dokładnie to samo. Tym razem już kompletnie spanikowałam i po nieprzespanej nocy udałam się do laryngologa- tym razem prywatnie- jakoś tak nie mam zaufania do naszej państwowej służby zdrowia ;).
No i faktycznie okazało się, że po pierwsze ucisk kulki spowodował, że język zaczął ropieć, ponadto angina – „zaatakowała” uszkodzoną, jeszcze nie zagojoną tkankę i zrobił się mały bigos ;). Jednym słowem zakażenie zaczęło dotykać właśnie tego nerwu, który podejrzewałam, że jest uszkodzony ;) – stąd to drętwienie, ból głowy i początkowa diagnoza zapalenia opon mózgowych xP.
Dostałam antybiotyk, parę innych leków osłonnych, płyn do płukania jamy ustnej i jakoś przeżyłam te męczarnie ;). A język goi mi się do tej pory.
Najchętniej poszłabym do owego wspaniałego studia i zażądała zwrotu pieniędzy za kolczyk i leki, a najlepiej to gigantycznego odszkodowania :P.
Tyle, że w tym momencie nie jestem już w stanie nic im udowodnić. Zresztą złość powoli mi przechodzi i wszystko wraca do normy ;).

Język oczywiście przekłuje jeszcze raz, pod koniec roku szkolnego głównie dlatego tak późno, ponieważ mam spore problemy w szkole jeżeli chodzi o mój wygląd ;), a wolę nie robić sobie dodatkowych klopotów ;). A za te kilka miesięcy ze szkoły się wyniosę i będę miała głęboko, co nasza wspaniała pani dyrektor o mnie sądzi ;).

Blog już od jutra przestanie być zaniedbywany – tym razem już naprawdę ;).

Aha- MRÓWA- jeżeli chodzi o Twoje pytania apropo języka, to masz w sznurkach –Wielki Słownik Piercingu- KOLCZYK W JĘZYKU- tam wszystko znajdziesz ;)
Ponadto trochę moich własnych doświadczeń z przekłuwania jest w notkach poniżej ;)

Pozdrawiam serdecznie ;)

metka

skomentuj (42)